100 lat logo.jpg„Gazetka Morska”[1] była jednym z dwóch zaledwie pism okresu międzywojennego wydawanych w formie ściennej, co umożliwiało publiczną prezentację pisma i zarazem znacząco zwiększało dotarcie do czytelników.[2] Był to arkusz papieru o wymiarach 100 x 70 cm zadrukowany jednostronnie i przeznaczony do publicznej ekspozycji. Założeniem redakcji było stworzenie tytułu o charakterze agitacyjnym, który mógłby docierać do szerokich mas czytelników za pośrednictwem eksponowania go w miejscach publicznych: szkołach, klubach, placówkach wychowawczych, nie tylko. Pismo ukazywało się w okresie od kwietnia 1937 roku do połowy czerwca 1939 roku, ostatni numer wydano 16 czerwca tegoż roku. Wydawcą był Komitet z ramienia Wydziału Wychowania Morskiego Młodzieży Ligi Morskiej i Kolonialnej, a redaktorem przez cały czas życia rynkowego pozostawała Maria Pągowska. Redakcja mieściła się w siedzibie Zarządu Głównego Ligi Morskiej w Warszawie, przy ulicy Widok 10.

11.38Fot. 1. Numer 11(16) „Gazetki Morskiej” z 16 lutego 1938 roku

Pismo adresowane było do szkół podstawowych, wskutek czego miało także nietypową numerację. Numer pierwszy ukazywał się we wrześniu, wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, a kolejne numery biegły do końca czerwca. Po wakacyjnej przerwie numeracja biegła od początku.

17.38

Fot. 2. Numer 17(22)  „Gazetki Morskiej” z 16 maja 1938 roku

Charakterystyczny był styl materiałów zawartych w kolejnych numerach. Zważywszy, że odbiorcami byli uczniowie, redakcja operowała językiem prostym, obrazowym, teksty były zawsze krótkie i bogato ilustrowane. Zazwyczaj materiały nie były sygnowane nazwiskiem autora, najczęściej zamieszczano je w ogóle niepodpisane. Do poziomu odbiorcy dostosowano także szatę graficzną, która charakteryzowała się zmienną wielkością czcionki, bogatą i zróznicowaną ikonografią, chwytliwymi tytułami.

19.38

Fot. 3. Numer 19 (24) z 10 czerwca 1938 roku

Tematyka „Gazetki Morskiej” koncentrowała się wokół spraw morskich, ale interesujących z punktu widzenia młodego czytelnika. Stąd też publikowano wiele materiałów o charakterze popularnym, agitacyjnym, odwołującym się do emocji odbiorców. Tematyka znana z pism kierowanych do dorosłych była oczywiście obecna, ale w formie dostosowanej do percepcji uczniów. Wiele materiałów poświęcono odniesieniom patriotycznym i zawsze miały one bardzo podniosły charakter.[3] Tematyka kolonialna znajdowała swoje miejsce na łamach, ale w bardzo ograniczonym zakresie, jako materiały publikowane z okazji rocznicy ważnych wydarzeń.[4] Bardzo często redakcja posługiwała się zbeletryzowanymi formami tekstów w celu przekazu istotnych treści, co pozwalało uatrakcyjnić teksty.[5] W tej konwencji pisano o sprawach gospodarczych i społecznych, sięgano również po tematykę historyczną w celu przywołania dawnych wielkich postaci lub osiągnięć związanych z morzem.[6]

19.39

Fot. 4.  Ostatnie wydanie, nr 19(43), „Gazetki Morskiej” z 16 czerwca 1939 roku

Odrębną sprawą było żeglarstwo, do którego to zagadnienia redakcja sięgała coraz chętniej począwszy od września 1937 roku. Pisywano o wyprawach jachtów harcerskich, publikowano także materiały dziennikarskie związane z rejsami żaglowców pływających pod polską banderą.[7] Począwszy od wiosny 1938 roku na łamach „Gazetki” zaczęły się pojawiać materiały poświęcone żeglarstwu, ale podawanego w formie praktycznych dla młodych adeptów wypoczynku na wodzie. Znalazły się tu teksty bogato ilustrowane na temat teorii żeglowania czy bojerów, a także poświęcone praktycznym przygotowaniom do wyjścia na wodę.[8]

Marek Słodownik

 

[1]  Niektóre źródła podają tytuł „Gazeta Morska” Zbigniew Machaliński, „Czasopiśmiennictwo morskie II Rzeczypospolitej”, Gdańsk 1969, str. 245

[2]  Drugim tytułem był „Kurjer Morski” wydany w marcu 1936 roku i niemający kontynuacji w kolejnych miesiącach (na podstawie Zbigniew Machaliński, „Czasopiśmiennictwo morskie II Rzeczypospolitej”, Gdańsk 1969, str. 255

[3]   (ba), „Polska jest tam, gdzie są Polacy”, „Gazetka Morska” nr 11/1938, (ba), „Chlubny obowiązek”, „Gazetka Morska” nr 12/1938, (ba), „Pamięci Wielkiego marszałka”, „Gazetka Morska” nr 16/1938, (ba), „Nie damy się odepchnąć od Bałtyku”, „Gazetka Morska” nr 19/1939

[4]    (ba), „Polska musi mieć kolonie”, „Gazetka Morska” nr 14/1938

[5]    (ba), „Felek płynie w świat”, „Gazetka Morska” nr 19/1938

[6]    (ba), „Jak imć Pan Lanckoroński zdobył szwedzki okręt”, „Gazetka Morska” nr 13/1938, (ba), „Nowy polski port”, „Gazetka Morska” nr 16/1938,

[7]   (ba), „Dzieci nad Naroczem”, „Gazetka Morska”, nr 1/1938, (ba), „W świat”, „Gazetka Morska” nr 2/1938, (ba), „O małpce Ti-Ti i murzynku Tomiko”, „Gazetka Morska” nr 17/1938,

        (ba), Podróże Zawiszy Czarnego”, „Gazetka Morska” nr  18/1938, (ba), „Nowa podróż Iskry”, „Gazetka Morska” nr 19/1938, (ba), „Na ORP Iskra”, „Gazetka Morska” nr 10/1939

[8]    (ba), „Jak z wiatrem płynąć pod wiatr?”, „Gazetka Morska” nr 18/1938, (ba), Wyruszamy na wodę”,  „Gazetka Morska” nr 17/1938 (ba), „Jachty lodowe”, „Gazetka Morska” nr 9/1939

Rok Prasy Morskiej to akcja mająca na celu uczczenie 100. rocznicy wydania pierwszego polskiego czasopisma morskiego. Jej celem jest przybliżenie zagadnień związanych z czasopiśmiennictwem morskim w odrodzonej Polsce i pokazanie współczesnemu czytelnikowi wybranych tytułów prasowych o tematyce morskiej i żeglarskiej. Pomysłodawcą akcji jest red. Marek Słodownik.

Organizator: wodnapolska.pl

Oficjalny Partner: Henri Lloyd Polska

Współorganizatorzy: żeglarski.info, tawernaskipperow.pl, zeszytyzeglarskie.pl, zeglujmyrazem.com, sailbook.pl, periplus.pl, port21.pl, polskieszlakiwodne.pl, marynistyka.pl, portalzeglarski.com, dobrewiatry.pl, ktz.pttk.pl, hermandaddelacosta.pl, lmir.pl, Komisja Kultury, Historii i Odznaczeń PZŻ,

100 lat logo.jpgGeneza tego tytułu była oczywista. W pierwszym wydaniu nowego tytułu redakcja zwróciła się do czytelników: Od dawna daje się odczuwać brak takiego organu prasowego dla młodzieży, który docierając do szerokich rzesz tej młodzieży, przynosiłby zdrową wiadomość, uczył, podnosił kulturalnie i realizował współczesne ideały wychowawcze. Pomorze specjalnie odczuwa brak takiego czasopisma, gdyż pomorska młodzież ma do spełnienia specjalne zadania natury ogólnopaństwowej. Celem zadośćuczynienia tej palącej potrzebie Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza w Toruniu podejmuje wydawanie z dniem 4 kwietnia 1931 r. tygodnik dla młodzieży”[1] Pismo reklamowało się jako tygodnik dla czytelników  w wieku 12-18 lat, spełniający marzenia odbiorców i wypełniający potrzebę informacji dla czytelników mieszkających zarówno w mieście jak i na wsi.[2]

GRYF Strona 1  GRYF Strona 2 

Redakcja pisma mieściła się w Toruniu przy Rynku Staromiejskim 10, a redaktorem był Witold Mężnicki. Skład Komitetu Redakcyjnego wskazywał, że w każdym z numerów znajdzie się wiele materiałów związanych z przysposobieniem wojskowym, skoro na siedmioro wymienionych jego członków aż trzy były wojskowymi. Cena egzemplarzowa nie została podana, roczna prenumerata kosztowała 12 złotych, a ogłoszenia całokolumnowe skalkulowano na poziomie 200 złotych.

Tytuł nie był atrakcyjny wizualnie; dwuszpaltowe łamy na słabej jakości papierze, czarno-biały druk, słabej jakości ilustracje okładkowe i niewiele ilustracji wewnątrz. W tej formule czasopismo wytrwało przez pięć lat, a w roku 1936 redakcja informowała czytelników na okładce jednego z numerów kwietniowych: Straż nad Wisłą – pomorskie czasopismo ilustrowane” oto pod takim tytułem w pierwszych dniach maja ukaże się czasopismo obecne „Młody Gryf”[3] Zmianę tytułu motywowano następująco: Straż nad Wisłą najwłaściwiej wyraża naszą moc państwową, zespalając wszystkich betonowym murem narodowym w służbie dla Ojczyzny i za Ojczyznę.[4] Tytuł nawiązywał do pisma istniejącego na Pomorzu we wczesnych latach dwudziestych, ale nie był jego kontynuacją ani w kwestiach personalnych ani też merytorycznych.

P1390956

W pierwszym okresie istnienia „Młodego Gryfu” dużo miejsca poświęcano materiałom poradnikowym, pomocnym w przygotowaniu sobie przez czytelników różnorodnych pomocnych przedmiotów.[5] Publikowano także teksty informacyjne związane z codziennym życiem oraz inspirowane przysposobieniem wojskowym, bardzo wówczas rozpowszechnionym wśród młodzieży.[6] Prezentowano także artykuły nawiązujące do tematyki morskiej w ujęciu historycznym, sławiące dokonania polskich marynarzy.[7]  Charakterystyczne dla tego czasopisma było publikowanie stałych rubryk porządkujących treści zamieszczone na jego łamach, koncentrujące się wokół problematyki wychowania w duchu wojskowym, akcji związanych z obronnością i kroniką ilustrującą działania szczebli lokalnych Ważną rolę odgrywał „Bezpłatny dodatek do „Straży nad Wisłą” dla komendantów, instruktorów i referentów wychowania obywatelskiego w organizacjach przysposobienia wojskowego”, w którym zamieszczano artykuły problemowe, analizy zjawisk i materiały metodyczne dla czytelników sprawujących funkcje szkoleniowo-instruktorskie. Ponadto stałe miejsce zajmował kącik sportowy, poświęcony wszelako nie tylko sportom wodnym oraz kącik kobiecy z praktycznymi poradami na temat mody, higieny i gospodarstwa domowego. Pismo podejmowało tematykę kolonialną, ale nie była ona dominująca. Jej zakres to stałą rubryka, ale pojawiały się również materiały problemowe, znacznie obszerniejsze, podejmujące te zagadnienia w sposób pogłębiony.[8]

P1390959

Wiele natomiast miejsca zajmowała problematyka rosnącego zagrożenia ze strony Niemiec, którą redakcja traktowała bardzo poważnie poświęcając artykułom na ten temat wiele miejsca.[9] Okazjonalnie na łamy „Straży” trafiały teksty nawiązujące do historii w celu pokazania wagi spraw morskich i ich znaczenia dla kraju.[10] Wiele miejsca oddano na sprawy gospodarki morskiej i transportu wodnego. Pisano o planowanych magistralach wodnych łączących morza Bałtyckie i Czarne, co miało przyczynić się do rozwoju gospodarczego Polski.[11] Rzeki pokazywano w kontekście historyczno-kulturowym uwypuklając ich znaczenie dla życia narodów.[12] Tematyka żeglarska nie była częstym gościem na łamach pisma, jednak okazjonalnie drukowano tam teksty poświęcone rejsom, głównie wyprawom harcerskim.[13]

Pismo wypełniło swoje zadania niesienia informacji do środowisk pomorskich, w tym także informacji związanych z morzem, choć ta tematyka powoli ustępowała miejsca na rzecz problematyki poświęconej obronności. Szersze zaistnienie tytułu okazało się bardzo trudne do zrealizowania z uwagi na lokalny charakter treści i niedostatki kolportażowe. Do zakupu pisma nie zachęcała także mało atrakcyjna strona wizualna, a także zdecydowanie mało wyrazista publicystyka zamieszczana na łamach tygodnika, rażąca swym infantylizmem, jednostronnością, zbyt prostym przekazem oraz małym zróżnicowaniem poglądów. Tytuł nie miał stabilnej sytuacji finansowej, borykał się z problemem słabej sprzedaży, ostatecznie zniknął z rynku po wydaniu czterech numerów w 1939 roku, z czego ostatni, 4-5/1939, miał charakter łączony. 

Ewolucja tytułu i podtytułów:

  • „Młody Gryf – tygodnik dla młodzieży, wychodzi co niedzielę”, 
  • „Młody Gryf, Morze i Pomorze”,
  •  „Straż nad Wisłą - Pomorskie czasopismo ilustrowane” .

Marek Słodownik

 

[1]   (ba), „Od wydawnictwa”, „Młody Gryf” nr 1/1931, str.1

[2]    tamże

[3]   (ba), „Od redakcji”, „Młody Gryf” nr 12/1936

[4]    tamże

[5]   (ba), „Jak sobie zrobić kostjum sportowy”, „Młody Gryf” nr 2/1931

[6]    (K), „ Alkohol naszym wrogiem”, „Młody Gryf” nr 3/1931, kontynuacja w kolejnych numerach: 5/1931, nr 8/1931, (ba), „Gawędy o gazach trujących”, „Młody Gryf” nr4/1931, (ba), „Pływanie”, „Młody Gryf” nr 9/1931,

[7]    (J.M.), „Kaprowie Zygmunta Augusta”, „Młody Gryf” nr 11/1931, (J.M.), „Wyprawy morskie królewskich kaprów” , „Młody Gryf” nr 12/1931, (J.M.), „Flota wojenna Zygmunta III”, „Młody Gryf” nr 14/1931, Alfred Świerkosz, „Jak przysięgali pierwsi polscy marynarze”, „Straż nad Wisłą” nr 5/1939, Alfred Świerkosz, „Polscy żeglarze i podróżnicy – Wacław Sieroszewski, Beniowski, ocean”, „Straż nad Wisłą” nr 6/1939, (R.L.), „Jak kształtowały się dzieje Gdańska”, „Straż nad Wisłą” nr 9/1939,

[8]    (ba), „Co każdy obywatel winien wiedzieć o dziejach naszych na morzu i o potrzebie dla nas kolonii”, „Straż nad Wisłą” nr 10/1937, Wiesław Zawida, „Polska myśl morska i kolonialna”, tamże, nr 19/1937, Stanisław Wałęga, „Historyczne prawo Polski do Kolonii”, tamże, nr 10/1938, , Henryk Wierniński, „Polska koniecznie potrzebuje dostępu do morza”, „Straż nad Wisłą” nr 14/1939,

[9]    (ba), Armia nasza potrzebuje dozbrojenia”, „Straż nad Wisłą” nr 11/1937, „W.Z., „Niemieckie związki tajne na zachodnich ziemiach Rzplitej”, tamże, nr 20/1937, St. Mszczuj-Koterba, „Niemcy planują nowy rozbiór Polski”, tamże, nr 21/1937, str. 4-5, St. Ołogoszcz, „Rasizm Trzeciej Rzeszy”, tamże, nr 22/1937, (ba), „Niemcy poza granicami Niemiec”, tamże, nr 26/1937, (ba), „Co innego mówią, co innego robią”, tamże, nr 26/1937,

[10]    Stanisław Wałęga, „Nasi przodkowie na morzu”, „Straż nad Wisłą” nr 19/1937, (ba),    „Nasze dziś i wczoraj na morzu”, tamże, nr 19/1937,

[11]    Stanisław Wałęga, „Kanał Bałtyk – Morze Czarne”, „Straż nad Wisłą” nr 23/1937

[12]    William J. Rose, „Rola Wisły w polskiej kulturze”, „Straż nad Wisłą” nr25/1937,

[13]    F. Zahora, „Na Zawiszy Czarnym”, „Straż nad Wisłą” nr 23/1937, Wanda Karczewska, „Poleszuk na dalekich wodach”, „ Straż nad Wisłą” nr 1/1939,

Rok Prasy Morskiej to akcja mająca na celu uczczenie 100. rocznicy wydania pierwszego polskiego czasopisma morskiego. Jej celem jest przybliżenie zagadnień związanych z czasopiśmiennictwem morskim w odrodzonej Polsce i pokazanie współczesnemu czytelnikowi wybranych tytułów prasowych o tematyce morskiej i żeglarskiej. Pomysłodawcą akcji jest red. Marek Słodownik.

Organizator: wodnapolska.pl

Oficjalny Partner: Henri Lloyd Polska

Współorganizatorzy: żeglarski.info, tawernaskipperow.pl, zeszytyzeglarskie.pl, zeglujmyrazem.com, sailbook.pl, periplus.pl, port21.pl, polskieszlakiwodne.pl, marynistyka.pl, portalzeglarski.com, dobrewiatry.pl, ktz.pttk.pl, hermandaddelacosta.pl, lmir.pl, Komisja Kultury, Historii i Odznaczeń PZŻ.

100 lat logo.jpgCzasopismo było owocem niezwykle wygórowanych ambicji generała Mariusza Zaruskiego, sekretarza generalnego Komitetu Floty Narodowej. Po konflikcie z redakcją pisma „Flota Narodowa” będącym tytułem niezaleznym od struktur Komitetu Floty Narodowej i przegranym przez Generała procesie sądowym, ciało to zostało bez swojego organu, co uważano za wysoce niedogodne z punktu widzenia realizacji celów statutowych, czyli pozyskiwania środków na działalność i szeroko zakrojoną promocję tej działalności.

Zdecydowano zatem o powołaniu do życia nowego tytułu wspierającego działalność rozbudowanych struktur Komitetu, ale zbudowano go w oparciu nie o komitet krajowy, a stołeczny. Zdecydowały o tym bezpośrednie wpływy Zaruskiego i większa swoboda finansowa na szczeblu regionalnym. Pismo powstało bardzo szybko, a było to wynikiem gotowej formuły, zaczerpnietej z poprzedniego periodyku Komitetu oraz dużej determninacji redaktora naczelnego, generała Mariusza Zaruskiego. Do pomocy włączył się drugi redaktor, Zdzisław Andrzejowski, który de facto kierował pracami redakcyjnymi, podczas gdy Zaruski pełnił rolę koordynatora i reprezentanta tytułu w kontaktach zewnętrznych.

1a  1b

Fot.  1. Okładka i strona redakcyjna pierwszego numeru czasopisma „Polska Flota Narodowa” z 1 marca 1931 roku

W pierwszym numerze nowego pisma redaktor naczelny pisał: Wypuszczamy w świat pierwszy numer własnego czasopisma. Spełnia się w ten sposób marzenie ideowych przyjaciół Komitetu Floty Narodowej, ażeby donośnym głosem bezpośrednio przemówić do społeczeństwa o potrzebie budowy floty morskiej zarówno wojennej jak i handlowej.[1]

„Flota” była czasopismem relatywnie drogim, cena egzemplarzowa wynosiła 1 złoty, a planowano wydawanie tytułu jako dwutygodnik. Pismo miało atrakcyjną szatę graficzną, stały układ kolumn z czytelnym podziałem na poszczególne działy, było redagowane spójnie i konsekwentnie, co było niewątpliwą zasługą Andrzejowskiego. Drukowane było na dobrej klasy papierze, a okładka była wykonana z grubszego papieru, co było elementem budowy prestiżu pisma. Niezmienny pozostawał podtytuł pisma, „Polska Flota Narodowa- organ Stołecznego Komitetu Floty Narodowej” , co na bardzo dynamicznym rynku prasy morskiaj także było rzadkością.

  Logotyp zmieniał się zależnie od ilustracji na okładce, redakcja nie przywiązywała wagi do niego nie dostrzegając ważnego aspektu identyfikacji wizualnej. Łamanie tytułu było bardzo konserwatywne, co dodawało tytułowi nieco powagi, charakterystycznym elementem pisma były również edytoriale, artykuły wstępne redaktora naczelnego, o silnym zabarwieniu patriotycznym, pisane bardzo podniosłym językiem, charakterystycznym dla Zaruskiego wypowiadającego się o sprawach morskich. Nigdy nie ograniczały się one do spraw bieżących, regułą były ogólniejsze sprawy, odniesienia historyczne i silne wątki patriotyczne.

     Wydawało się, że pismo miało bardzo solidne podstawy finansowe swojej działalności dzięki umocowaniu w silnej strukturze, dzięki czemu nie musiało obawiać się o swój byt, ale wydawane było bardzo niekonsekwentnie. Pierwsze cztery numery, od początku marca do końca kwietnia wydano jako dwutygodnik, później, do listopada tegoż roku ukazywało się raz w miesiącu, by w grudniu powrócić na rynek w formule dwutygodnika. Od początku 1932 roku, do marca, kiedy ukazał się ostatni numer, „Flota” ukazywała się ponownie jako miesięcznik. Zmienna była także objętość poszczególnych numerów, wahała się ona od 20 do 36 stron uwzględniając także podwójne numery. Brak spójności można zauważyć w numeracji poszczególnych wydań; po zmianie częstotliwości ukazywania się z dwutygodnika na miesięcznik, niektóre comiesięczne numery sygnowane były jako podwójne (8-9 z lipca 1931 roku, 10-11 z sierpnia czy też 12-13 z września  tego roku), podczas gdy inne jako pojedyncze (7 z czerwca czy 16 z listopada 1931 roku). W grudniu wydano dwa numery; pierwszy z nich sygnowano jako podwójny, 17-18, następny, 19., już jako pojedynczy. Wprowadzało to pewien bałagan w numeracji, ale redakcja nawet nie wytłumaczyła tego zamieszania przechodząc nad nim do porządku dziennego.

2a  2c

       Fot. 2. Przykładowe okładki pisma z lat 1931-1932 ilustrujące zmiany logotypu

    „Polska Flota Narodowa” była tytułem o charakterze popularyzatorskim, informacyjnym, koncentrowała się na promocji zagadnień związanych z koniecznością wspierania budowy floty morskiej. Publikowano w nim dużo tekstów o działalności organizacyjnej komitetów lokalnych koordynujących zbiórkę środków finansowych w terenie, widząc w tym przykład dla kolejnych struktur. Drukowano informacje o osiągnięciach lokalnych działaczy komitetów, deklaracjach zakładów pracy, inicjatywach lokalnych zmierzających do zintensyfikowania zbiórki środków finansowych. Zamieszczano również materiały poświęcone zagadnieniom morskim; budowie floty, rodzajom okrętów wojennych, pokazywano przykłady zagraniczne – zarówno w sferze organizacji flot jak i budowie nowych jednostek.

  Bardzo wiele miejsca, co zrozumiałe, poświęcano na sprawy budowy polskiej floty, chwalono władze za jej rozbudowę, wskazywano konieczność dozbrojenia marynarki, podnoszono konieczność wzmożenia starań o zakup nowych jednostek za granicą, a także pokazywano dokonania innych krajów w tej dziedzinie. Charakterystyczne przy tym było, że w tym piśmie akcentowano przede wszystkim konieczność rozbudowy floty wojennej przy zmarginalizowaniu apeli dotyczących tworzenia zrębów marynarki handlowej. Przyczyną tego stanu rzeczy był kryzys gospodarczy początku lat trzydziestych, a także rosnące zagrożenie ze strony Niemiec, które niezwykle dynamicznie rozbudowywały nie tylko flotę wojenną, ale także armię lądową. Redakcja dostrzegała to zagrożenie i często do niego powracała na łamach pisma, ale była to publicystyka jednowymiarowa, płaska i nie mająca głębokich aspiracji intelektualnych.

Drugim filarem zawartości były zagadnienia związane z gospodarką morską, wymianą handlową z zagranicą, statkami handlowymi eksploatowanymi w Polsce, akcentowano konieczność rozwoju polskiego przemysłu stoczniowego oraz chętnie sięgano do porównań polskiej  gospodarki morskiej na tle innych krajów europejskich. To stanowiło doskonały punkt wyjścia do rozważań na temat celowości zintensyfikowania wysiłków zmierzających do budowy nowych statków i okrętów. Regularnie zamieszczano raporty na temat sytuacji gospodarczej wybranych państw bałtyckich, wskazywano na nowe inwestycje i klarowną strategię rozwoju morskiego naszych sąsiadów.

3

Fot. 3. Odezwa pióra generała Mariusza Zaruskiego zamieszczona w jednym z wydań pisma.

Ważnym elementem polityki redakcyjnej była publikacja reportaży morskich i opowiadań. Bardzo szybko „Polska Flota Narodowa” stała się miejscem spotkań pisarzy marynistów i dziennikarzy, którzy drukowali tu swoje utwory, co na polskim rynku prasy morskiej było ewenementem i silnym wyróżnikiem. Wokół pisma udało się redakcji zgromadzić bardzo liczny i różnorodny zespół współpracowników o zróżnicowanych poglądach, ale o wysokich aspiracjach publicystycznych.

W piśmie regularnie zamieszczał swoje teksty redaktor naczelny, Mariusz Zaruski, co nie było często spotykaną praktyką. Zaruski miał jednak ogromny temperament publicystyczny, zajmował się wieloma zagadnieniami, a przede wszystkim skupił się na działalności agitacyjnej. Publikował płomienne apele do narodu, epatował górnolotnymi sformułowaniami, nie stronił także od różnych form autopromocji, co później wielokrotnie mu wytykano. Pismo w swojej krótkotrwałej karierze rynkowej wykazywało dużą niestabilność tematyki. Wahania dotyczyły zwłaszcza najważniejszych zagadnień, związanych z tematyką gospodarki morskiej, której w pierwszym roku poświęcono aż 12,5% powierzchni, by w drugim zmniejszyć ją o połowę. Przyczyną była nasilająca się walka o utrzymanie tytułu, co skutkowało zwiększeniem tematyki poświęconej obronie tezy o konieczności istnienia pisma. Znikoma liczba materiałów – i idąca w ślad za nią – powierzchnia pisma poświęcona Lidze Morskiej i Kolonialnej, w tym przypadku nie dziwi. Zaruski na początku lat trzydziestych dużo starań poświęcił na włączenie Ligi w struktury Komitetu Floty Narodowej, a następnie popadł w otwarty konflikt z tą organizacją na tle likwidacji Komitetu i przekazania zebranych środków właśnie Lidze. Spór w istocie dotyczył spraw ambicjonalnych pomiędzy władzami Ligi i Komitetu Floty Narodowej, każda ze stron podkreślała swoje znaczenie i jednocześnie dezawuowała poczynania rywala. Ostatecznie jednak to Liga przejęła dotychczas zebrane fundusze, a w jego miejsce powołała Fundusz Obrony Morskiej szczególnie silnie akcentując niskie koszty pozyskiwania środków i przejęcie na siebie całej procedury administracyjnej związanej z obsługą systematycznie rosnącego Funduszu. Właśnie przejęcie Funduszu przez Ligę Morską stało się  także przyczyną likwidacji pisma, które wobec zmian organizacyjnych straciło rację bytu, a które w całości opierało się na działalności Komitetu Floty Narodowej. „Polska Flota Narodowa” przestała istnieć po rozwiązaniu struktur Komitetu, a ponieważ były to działania planowe i kontrolowane przez władze, redakcja zdołała się pożegnać ze swymi czytelnikami, co nie było częstym przypadkiem na dynamicznym rynku prasy morskiej okresu międzywojennego.

4a 4b

      Fot. 4. Okładka i strona redakcyjna ostatniego wydania pisma z 1932 roku.

 Pomimo wydania zaledwie 17 numerów pisma można stwierdzić, że odegrało ono istotną rolę w kształtowaniu świadomości morskiej czytelników, spełniło ważne zadanie informowania o pracach Komitetu Floty Narodowej oraz dokonało próby zaszczepienia czytelników zainteresowania sprawami morza. Zbyt krótko istniało na rynku by odczuwalnie zmienić świadomość czytelnika, jednak spełniało ważną rolę w dziele promowania spraw morskich.

Marek SŁODOWNIK

[1]  (ba), „Od redakcji”, „Polska Flota Narodowa” nr 1/1931, str. 1

Rok Prasy Morskiej to akcja mająca na celu uczczenie 100. rocznicy wydania pierwszego polskiego czasopisma morskiego. Jej celem jest przybliżenie zagadnień związanych z czasopiśmiennictwem morskim w odrodzonej Polsce i pokazanie współczesnemu czytelnikowi wybranych tytułów prasowych o tematyce morskiej i żeglarskiej. Pomysłodawcą akcji jest red. Marek Słodownik.

Organizator: wodnapolska.pl

Oficjalny Partner: Henri Lloyd Polska

Współorganizatorzy: żeglarski.info, tawernaskipperow.pl, zeszytyzeglarskie.pl, zeglujmyrazem.com, sailbook.pl, periplus.pl, port21.pl, polskieszlakiwodne.pl, marynistyka.pl, portalzeglarski.com, dobrewiatry.pl, ktz.pttk.pl, hermandaddelacosta.pl, lmir.pl, Komisja Kultury, Historii i Odznaczeń PZŻ.

 

100 lat logo.jpgBył to pierwszy w odrodzonej Polsce periodyk popularny poświęcony tematyce morskiej choć problematyka tytułu wykraczała daleko poza ściśle pojmowane sprawy morza. Działo się tak za sprawą miejsca wydawania pisma w pierwszym okresie jego istnienia, Grudziądz i Toruń były ważnymi ośrodkami polskimi na odradzającym się Pomorzu, stąd też tematyka pomorska zdominowała łamy tego periodyku. „Straż” była tytułem o bardzo niestabilnej pozycji, w ciągu pierwszego roku istnienia na rynku zmieniał podtytuł aż sześciokrotnie, co wynikało z bieżących potrzeb redakcji oraz braku silnego rynkowego umocowania pisma.

nr 1

Redakcja także często zmieniała swoją siedzibę, co nie sprzyjało ustabilizowaniu zawartości i utrudniało współpracę z autorami zewnętrznymi. Początkowo pracowano w Toruniu, gdzie zlokalizowane było dowództwo Frontu Pomorskiego, wydawcy tytułu, następnie od maja 1920 roku redakcję przeniesiono do Grudziądza, aby od numeru 5-6/1920 pismo wydawać w Warszawie przy ulicy Moniuszki  3/8. Numer kolejny wydano już w redakcji znajdującej się przy ulicy Świętojańskiej 2, a od numeru 2/1921 redakcja została przeniesiona na ulicę Marszałkowską 63. Redaktorem „Straży” był major Marian Dienstl-Dąbrowa, okazjonalnie w stopce redakcyjnej pojawiał się Edward Ligocki jako kierownik literacki.

nr 2

W artykule odredakcyjnym została sformułowana idea nowego tytułu i jego misja.[1] Uwagę zwraca nie tylko podniosły ton, ale również dzielenie się redakcji z czytelnikami wątpliwościami nieobcymi wśród obywateli odradzającego się kraju. Redakcja pisma dostrzegała ważną rolę społeczną jaką tytuł miał do odegrania na rodzącym się rynku czytelniczym i zarazem zdawała sobie sprawę z zasięgu ponadregionalnego nowego tytułu. „Straż nad Wisłą” pozyskała i zjednoczyła najwybitniejsze pióra pomorskich naszych uczonych i stała się niezbędnem nie tylko dla samego Pomorza wydawnictwem.[2] (pis. oryg.) W numerze styczniowym z 1921 roku redaktor naczelny uzasadniał ideę połączenia tytułu z pismem „Bandera Polska”.[3]

nr 4

Tematyka pisma była bardzo eklektyczna, można odnieść wrażenie, że tytuł nie ma sprecyzowanej linii programowej. Poruszano aktualne zagadnienia polityczne związane z sąsiedztwem Gdańska, ale publikowano też materiały historyczne odwołujące się do dziejów Słowian aby przybliżyć ich życie na terenach Pomorza.[4] W piśmie często odwoływano się do historii Polski przypominając lata chwały oręża i stabilną pozycję króla.[5] Władcy polscy pokazywani byli również jako bohaterowie sag islandzkich, co było warte uwagi, choć nie znajdowało potwierdzenia w literaturze.[6] Tematyka stricte morska pojawiała się w stałej rubryce „Z polskiego morza”, która zagościła na stałe w numerze 2/1920, a w której zamieszczano materiały związane głównie z pracą portów. Stałe miejsce miały także zagadnienia organizacyjne Ligi Żeglugi Polskiej, z którą po połączeniu redakcji z „Banderą Polską” łączyła nie tylko umowa, ale także bliskość ideowa.[7] Pisano tam o technicznej stronie tworzenia oddziałów terenowych organizacji, a także radzono jak działać w początkowej fazie funkcjonowania organizacji. Poza tym publikowano także teksty odnoszące się do kwestii morskich, z których najobszerniejsze były materiał poświęcone Zatoce Puckiej i genezie nazwy miasta Sopot .[8] Redakcja chętnie sięgała także po materiały kulturalne, drukowano na przykład fragmenty utworów dramatycznych oraz teksty poświęcone kulturze ludowej Pomorza.[9] Wskutek zmian składu osobowego redakcji zmiana profilu była naturalną konsekwencją, jednak późniejsze funkcjonowanie tego tytułu nie przyniosło istotnych zmian w tym zakresie. Kolejne wydania „Straży” były więc zagadką dla czytelników, ponieważ był to tytuł niespójny, w redagowaniu którego dominował bardziej, jak się wydaje, przypadek i bieżąca zawartość redaktorskich teczek niż jasno określona długofalowa strategia. Eklektyczna tematyka mogła być postrzegana jako zaleta, ponieważ takie pismo mogło mieć szerszy zasięg, jednak dla bardziej wyrobionych czytelników, o sprecyzowanych zainteresowaniach, stanowiła pewne obciążenie. Mimo tych słabości „Straż nad Wisłą” odegrała niezwykle ważną rolę w kształtowaniu patriotyzmu na Pomorzu w pierwszym okresie po odzyskaniu niepodległości i cieszyła się uznaniem wśród czytelników.

nr 5 6

Pod koniec lat 30. Na rynku pojawił się ponownie tytuł „Straż nad Wisłą”, ale nie miał on już nic wspólnego z pierwowzorem, który zniknął w 1922 roku. Nowa „Straż” pojawiła się jako projekt wydawniczy przekształcony z czasopisma „Młody Gryf”. Więcej szczegółów już w kolejnym odcinku cyklu.

Ewolucja podtytułów

  • „Straż nad Wisłą – miesięcznik”  1920
  • „Straż nad Wisłą – miesięcznik wydawnictwa Wydziału Kulturalno-Oświatowego Dowództwa Frontu Pomorskiego”  1920
  • „Straż nad Wisłą – miesięcznik”  1920
  • „Straż nad Wisłą – miesięcznik poświęcony wybrzeżu polskiemu”  1920
  • „Straż nad Wisłą – miesięcznik poświęcony sprawom narodowym, artystycznym i kulturalnym”  1920
  • „Straż nad Wisłą – miesięcznik literacko-naukowy poświęcony łącznie z „Banderą Polską” sprawom Komitetu budowy floty narodowej”  1921   

Marek Słodownik

 

[1]    Marian Dienstl-Dąbrowa, bez tytułu, „Straż nad Wisłą” nr 1/1920

[2]    (ba, Marian Dienstl-Dąbrowa), Od Redakcji, „Straż nad Wisłą” nr 1/1921

   [3]    tamże

 [4]   Rajmund Bergel, „Wojny i wojskowość u starożytnych Słowian”, „Straż nad Wisłą” nr 2/1920, ks. D. Czaplewski, „Stosunek Gdańska do Polski”, tamże, nr 2/1920, tamże, nr 3/1920,

 [5]   Władysław Ścibor-Rylski, „Bolesław Chrobry jako wódz”, „Straż nad Wisłą” nr 1/1920, Tadeusz Kruszyński, „Jak przyjmowano w Gdańsku królów polskich”, tamże, nr 3/1920,

 [6]   Kazimierz Wachowski, „Mieszko I i Chrobry w sagach islandzkich”, „Straż nad Wisłą” nr 4-5/1921,

 [7]  „Dział Organizacyjny Ligi Żeglugi Polskiej”, „Straż nad Wisłą” nr 4-5/1921,

    [8]   Ks. Dr Tadeusz Kruszyński, „Zatoka w Pucku w połowie XVII wieku”, „Straż nad Wisłą” nr 2-3/1921, J. Lange, „Pierwotne znaczenie nazwy Sopotu”, „Straż nad Wisłą” nr 4-5/ 1921,

    [9]  (ba), „Kaszubskie zdobnictwo ludowe”, „Straż nad Wisłą” nr 2/1920,

Rok Prasy Morskiej to akcja mająca na celu uczczenie 100. rocznicy wydania pierwszego polskiego czasopisma morskiego. Jej celem jest przybliżenie zagadnień związanych z czasopiśmiennictwem morskim w odrodzonej Polsce i pokazanie współczesnemu czytelnikowi wybranych tytułów prasowych o tematyce morskiej i żeglarskiej. Pomysłodawcą akcji jest red. Marek Słodownik.

Organizator: wodnapolska.pl

Oficjalny Partner: Henri Lloyd Polska

Współorganizatorzy: żeglarski.info, tawernaskipperow.pl, zeszytyzeglarskie.pl, zeglujmyrazem.com, sailbook.pl, periplus.pl, port21.pl, polskieszlakiwodne.pl, marynistyka.pl, portalzeglarski.com, dobrewiatry.pl, ktz.pttk.pl, hermandaddelacosta.pl, lmir.pl, Komisja Kultury, Historii i Odznaczeń PZŻ.

100latTytuł założony przez redaktora Radosława Krajewskiego, który poprzednio prowadził „Morze” i „Falę”. Chociaż redakcja mieściła się w Warszawie, żył sprawami morskimi przez cały, 13-letni, okres działania na chimerycznym rynku prasowym. Przed wojną tylko dwa tytuły, Morze” i „Sport Wodny”, ukazywały się dłużej.

Po likwidacji sopockiej redakcji „Fal” Radosław Krajewski, dotychczasowy redaktor pisma, przybył do Warszawy i tu zorganizował wydawanie kolejnego czasopisma. Projekt uzgadniany był kilka miesięcy wcześniej, ale finalizacja pomysłu nastąpiła dopiero pod koniec 1927 roku, kiedy możliwym stało się samodzielne wydawanie pisma i kiedy podpisano umowy na dystrybucję tytułu. Rozmowy nie były łatwe, ponieważ władze Ministerstwa Handlu nie były temu projektowi przychylne, w związku z czym dyskusje się przeciągały, aby ostatecznie zostać zerwane latem tegoż roku. Krajewski jednak nie poddał się i doprowadził do powstania pisma zupełnie niezależnego, zorientowanego na rynek, w pełni komercyjnego. Tracąc wsparcie finansowe zyskał pełną niezależność, co wkrótce miało okazać się siłą tytułu kierowanego do wąskiego kręgu odbiorców.

1

Fot. 1. Okładka pierwszego numeru pisma z 15 grudnia 1927 roku

„Żegluga – The Navigation,” ukazała się na rynku 15 grudnia 1927 roku. Początkowo w podtytule umieszczono frazę „czasopismo dla handlu morskiego i żeglarstwa (a monthly of Polish commerce by sea)”, którą od lutego 1930 zmieniono na „czasopismo morskie i gospodarcze (a monthly of Polish commerce by sea”). Pierwotny podtytuł mógł sugerować żeglarstwo jako jeden z elementów składowych pisma, ale już tłumaczenie angielskie rozwiewało wszelkie wątpliwości. Tematyka żeglarska w ogóle nie pojawiała się w piśmie, było ono precyzyjnie sprofilowane i trzymało się wyznaczonych ram wydawniczych.

 2

Fot. 2. Okładki pisma z 1928 roku

Redakcja mieściła się w Warszawie przy ulicy Próżnej 8, była jednoosobowa, chociaż już od pierwszego numeru posiadała swoje oddziały w Gdańsku, Gdyni i Katowicach. Pismo wyglądało bardzo atrakcyjnie; miało duży format, kolorową okładkę, liczyło 18 stron i wydano je na wysokiej jakości, kredowym papierze dzięki czemu jakość i czytelność fotografii była wysoka. Pismo miał przejrzysty układ, dwuszpaltowe łamanie i duże marginesy. Tytuł ukazywał się nieregularnie, pierwszy numer zwiastował, że pismo będzie miesięcznikiem, jednak już w 1928 roku ukazywał się jako dwumiesięcznik. W 1930 roku numer styczniowy był miesięcznikiem, jednak później redakcja ponownie przeszła na cykl dwumiesięczny.

3a  3b 

Fot. 3. Okładka pisma po zmianie logotypu w styczniu 1930 roku oraz jedna z ostatnich, z maja 1939 roku

Logotyp tytuł utrzymał się przez rok, numer listopadowo-grudniowy miał już nowe logo, które utrzymało się do końca wydawania pisma, czyli do lata 1939 roku. Zmienna była również liczba stron. Początkowe 18 kolumn zostało w drugim roku wzbogacone do 36, w 1929 roku pismo ponownie liczyło 18 kolumn, nawet wówczas, gdy było wydawane jako dwumiesięcznik. Numer 1/1930 roku liczył sobie 40 stron, co mogło sugerować zwiększenie objętości, tym bardziej, że kolejne wydanie, lutowo-marcowe, liczyło aż 80 kolumn, lecz w następnych miesiącach tytuł wrócił do 36 stron.

4a  4b 

 Fot. 4. Okładki monograficznych  numerów specjalnych, poświęconych wybranym zagadnieniom wymiany handlowej z Holandią i USA

 „Żegluga – The Navigation” była tytułem wysoce sprofilowanym, adresowanym do kół przemysłowych związanych z gospodarką morską. W założeniu pismo miało charakter specjalistyczny, gospodarczy, zwykły czytelnik nie odnajdywał w nim treści związanej z morzem w ujęciu popularnym. Pismo koncentrowało się na tematyce związanej z gospodarką morską, prezentowało głównie materiały poświęcone rozwojowi portów morskich.[1] Pokazywało także ofertę portów polskich promując ich nowoczesność i sprawność przeładunkową z uwypukleniem sprawności działania i konkurencyjnych kosztów.[2] Śledziło ruch statków, pokazywano nowinki techniczne stosowane zarówno do napędów statków jak też do obsługi brzegowej portów. Pismo skupiało się na techniczno-handlowej stronie zagadnień, nie epatowało nowościami, ale prezentowało w sposób niezwykle rzetelny materiały koncentrując się na zagadnieniach interesujących dla bardziej technicznie wyrobionego czytelnika. Pozbawione było niemal w całości atrakcji czytelniczych w postaci wykresów, ozdobników czy atrakcyjnych fotografii, odbiorca miał skupić się na przekazie drukowanym. Dużo miejsca poświęcano również sprawom formalnym, publikowano na przykład regulaminy portowe, a także teksty poświęcone flocie handlowej jako czynnikowi rozwoju gospodarczego kraju.[3] Pismo miało wyważony charakter i było neutralne politycznie, nie angażowało się w spory natury politycznej, nie epatowało odniesieniami patriotycznymi, zachowywało linię tytułu neutralnego światopoglądowo.

5

Fot. 5 Okładka numeru majowego z 1935 roku z informacją na temat śmierci marszałka Piłsudskiego.

W „Żegludze” znalazły się również artykuły związane z funkcjonowaniem portów zagranicznych, a nawet teksty poświęcone perspektywie budowy połączenia kanałowego pomiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym.[4]

Było to jedno z dwóch czasopism należące do Radosława Krajewskiego, drugim była „Flota Narodowa”. Kiedy wydawca popadł w ostry konflikt z generałem Mariuszem Zaruskim, który chciał Krajewskiemu tytuł odebrać, doszło do długotrwałego procesu sądowego zakończonego porażką generała. Dla Krajewskiego było to jednak pyrrusowe zwycięstwo, ponieważ stracił częściowo władzę nad „Flotą”, aby ratować „Żeglugę”. Był to tytuł adresowany do profesjonalistów w branży morskiej, nic zatem dziwnego, że pozostaje nieco zapomniany, jako że nakład miał niewysoki, a dystrybucja miała ograniczony zasięg. Mimo to pozostał waznym elementem prasowej układanki XX-lecia międzywojennego.

6

  Fot. 6. Ostatni numer „Żeglugi, z maja 1939 roku.

Ewolucja podtytułów

  • Żegluga – the Navigation – czasopismo dla przemysłu morskiego i żeglarstwa (a monthly record of Polish commerce by sea”  1927
  • „Żegluga – The Navigation – czasopismo morskie i gospodarcze (a monthly record of Polish commerce by sea” 1930
  • „Żegluga – Shpping and Trade” 1935

Marek SŁODOWNIK

[1]   Tadeusz Nowacki, „Gdynia i Gdańsk w roku 1934”, „Żegluga-the Navigation” nr 2/1935, Bank von Danzig, „Życie gospodarcze Gdańska”, „Żegluga-the Navigation” nr 2/1935,  Alfred Siebeneichen, „Rola portu gdańskiego w życiu gospodarczym Polski”, „Żegluga-the Navigation” nr 5/1935, (ba), „Porty polskiego obszaru celnego na Bałtyku”, „Żegluga-the Navigation” nr 2/1929,  Robert Betegel, „Współpraca portów polskich”, „Żegluga-the Navigation” nr 2/1936, Roman Battaglia, „Rozbudowa obrotów morskich”, „Żegluga-the Navigation” nr 5-6/1937, Piotr Blitek, „Gdańsk i Gdynia – dwa uzupełniające się porty”, „Żegluga-the Navigation” nr 3-4/1939,  (ba), „Ruch portowy Gdyni i Gdańska”, „Żegluga-the Navigation” nr 2/1939,  (Dr W.G.) „Porty polskiego obszaru celnego na Bałtyku”, „Żegluga-the Navigation” nr 2/1939, Stanisław Łęgowski, „Rozwój i znaczenie portów w Gdyni i  Gdańsku”, „Żegluga-the Navigation”  nr 5/1939,

[2]    Edmund Wojciechowski, „Gdynia jako europejski rynek bawełniany”, „Żegluga-the Navigation” nr 4/1935, Tadeusz Broczkowski, „Gdynia jako port bawełniany”, tamże, str. 4/1936,

[3]     (ba), Regulamin celny w porcie Gdynia”, „Żegluga –The Navigation”, nr 7-8/1928, (ba), „Dokumenty potrzebne przy imporcie do Wielkiej Brytanji”, „Żegluga –The Navigation”, nr 5-6/1928, Tadeusz Nowacki,„Polska flota handlowa 1926-35, „Żegluga-the Navigation” nr 6/1935, Tadeusz Nowacki, „Polityka żeglugowa Polski”, tamże, nr 11-12/1936, J. Buxell,„Polityka żeglugowa na odcinku tankowym”, „Żegluga-the Navigation” nr 9/1935, Roman Battaglia, „Polski handel zamorski a sprawa statków”, „Żegluga-the Navigation” nr 1/1937,

[4]    Edmund Wojciechowski, „Baltyk – Morze Czarne”, „Żegluga-the Navigation”, nr 5/1936,

Rok Prasy Morskiej to akcja mająca na celu uczczenie 100. rocznicy wydania pierwszego polskiego czasopisma morskiego. Jej celem jest przybliżenie zagadnień związanych z czasopiśmiennictwem morskim w odrodzonej Polsce i pokazanie współczesnemu czytelnikowi wybranych tytułów prasowych o tematyce morskiej i żeglarskiej. Pomysłodawcą akcji jest red. Marek Słodownik.

Organizator: wodnapolska.pl

Oficjalny Partner: Henri Lloyd Polska

Współorganizatorzy: żeglarski.info, tawernaskipperow.pl, zeszytyzeglarskie.pl, zeglujmyrazem.com, sailbook.pl, periplus.pl, port21.pl, polskieszlakiwodne.pl, marynistyka.pl, portalzeglarski.com, dobrewiatry.pl, ktz.pttk.pl, hermandaddelacosta.pl, lmir.pl, Komisja Kultury, Historii i Odznaczeń PZŻ.

Podkategorie

Materiały dotyczące Żeglarskiej Odznaki Turystycznej